25 grudnia 2015

Zmora wilgotnego sumienia

Wspólne chwile mogły być obietnicą czegoś więcej.
Cień już jest za mną.
Pajęczyny rzęs powyginanych od zbyt ciężkich łez.
Winna podjętej gościnności w moim sercu.


Zrezygnować ze snów, by cię w nich nie spotykać?
Miałam już nie śnić.
Ale dzisiejszej nocy śniłeś mi się ty.
Ostatni, pożegnalny?
Twoja postać drży.
Nawet w myślach trudno cię ująć.
Półprzezroczysty.
Nie do przechwycenia,
nie do spłoszenia
zmora
wilgotnego sumienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz