20 lutego 2016

Masy paranoicznych wypełniaczy

Znajomości częstowały mnie bezwartościową papką.
Masy paranoicznych wypełniaczy smaku,
gorzkie polskie trwogi narzekań.

Przeciętność rutyna ksenofobia

dania główne

pozerstwo schematyczność

pomiędzy.

Przed taką kolacją dostałam czerwoną różę
pozwoliłam ją zdeptać
tak
gardzę relacjami bez więzi
na poziomie, o który można się potknąć.

Zatrważające jak polot i radość życia są skrojone do własnego ego.
Towarzyskość według credo
ilość kosztem jakości.

Zamiast przeciskać się przez opinie innych
wybrałam w życiu swobodę progresywnego kroku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz