29 kwietnia 2016

Panika w martwym ciele

Lubiłam tę smutną piosenkę dopóki nie opowiadała o mnie.

Niech ta noc go zabierze,
niech mu powie, że za późno na kolejny początek.
Nie pozwala nocy być nocą,
bezmyślnie kołacze do jej spokoju.

Panika w martwym ciele.
Na palcach pot wspomnień.
Jak z nim żyłam?

Szkielet już wie, im cięższe myśli, 
tym gorsze słowa i swobodniejsze maniery.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz