25 kwietnia 2016

Soczyście usiadłam

Soczyście usiadłam na krześle naprzeciw niego
on próbując ukryć większą atencję poprawia się,
ale nie odrywa wzroku.
Z pełną swobodą odpowiadam na powitanie, 
a jego spojrzenie pieści moje atuty.
Uśmiecham się w sobie, kiedy jego zaciekawienie niechcący się ujawnia.
Tak naprawdę dobrą zabawę mam też przy przechodzeniu ulicami,
zakupach, treningu i gastronomicznych przyjemnościach, 
kiedy oni liczą na moje spojrzenie
z podobną estymą.

Naturalność to najsilniejszy z afrodyzjaków
rozniesiony ruchem uśmiechów, 
bo najzabawniejsza jest ta bezpośredniość.
Niewysilona adoracja
prawdziwych luźno opadających fali włosów
podczas przechodzenia lekko podskakujących i rozwianych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz