21 maja 2016

Ataki tęsknoty

Zlizywałam jego pocałunki z moich ust,
które słał mi w listach.

Miewałam ataki tęsknoty
w których nie znosiłam
jego
nieobecności.

Widzieć się nie mogliśmy
tak często jak byśmy pragnęli,
choć jakim zakochanym będzie dość?

Byliśmy nienasyceni…
Znając każdą swoją cząsteczkę
wpatrywaliśmy się w siebie
jakbyśmy byli cudami nie z tego świata.

W tysiącach wyznań niesionych szczęściem
upewnialiśmy się
śmiechem
wzruszeniem
rozkoszą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz