7 czerwca 2016

Najważniejsza lekcja zaufania

Nie uprawiam tutaj prywaty, jednak zdecydowałam, że skoro to blog z moją twórczością – pisarstwem, tak pojawiać się na nim będą sporadycznie inne formy literackie oprócz wierszy: felietony, reportaże, eseje, artykuły, czy luźne refleksje, będące owocem moich przemyśleń.
                                                                 
                                                             ***


Jeśli nic się wydarzy, na co czekasz, powiesz sobie trudno, spróbujesz innym razem. Ale kiedy nic nie dzieje się po tym jak ktoś ci coś obiecuje, zwłaszcza ukochana osoba, zapewniająca o swojej bliskości z daleka jest to jak obiecanie zamarzającemu kocyka, by miał się czym nakryć a potem przechodzenie obok zamarzniętego trupa przy krawędzi chodnika zabieranego przez karetkę.
Najważniejsza lekcja zaufania:
Wierzcie czynom nie słowom. To czyny weryfikują słowa. Słowa niech opisują uczucia, zdarzenia, niech nazywają, ale nie zastępują żadnego działania. Napisanych, usłyszanych słów nie przytulisz, nie pójdziesz z nimi na spacer, nie zrobisz z nimi treningu. Słuchaj, wyciągając wnioski, by nie dać się zapędzić się w ciemny róg oczekiwań wywołanych czyimiś czarującymi słowami. Ktoś może cię czarować tak długo jak będziesz w stanie znieść ciemność i ograniczenie w rogu ściany. Będzie tworzyć iluzję najpiękniejszych miejsc, ale pamiętaj, że ty nadal stoisz w ciemnym kącie i żeby przejrzeć na oczy po prostu musisz wyjść na zewnątrz. Zrób to zanim stracisz poczucie rzeczywistości. Zanim pękniesz niczym za bardzo nadmuchany balon słowami – zapychaczami.
Ten ktoś to zwykły naciągacz, wykorzystujący twoje zaufanie. Jemu jest tak wygodnie, kiedy ty wierzysz i niestety zadowalasz się jego słowami, on nie musi ich spełniać. Ten ktoś nie jest wart niczego prawdziwego, zwłaszcza twojego uczucia. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz