26 sierpnia 2016

Przedarty śmiech

Kim się staliśmy?
Rzucani wewnętrznymi potrzebami
przemieszczamy się
w miejsca poza sobą.
Bez siebie nawzajem
mniej czy więcej
bilans
przedarty śmiech
dotyka rozpaczy
pamięta nas…

Rozglądam się – to już było.
Przez ciebie uciekałam stąd,
dokąd doszłam sama.
Zostawałeś sam,
ze wszystkim co miałam,
tak chciałam byś tego użył i zrozumiał,
daremnie.
Jakie masz swoje miejsce?
Nigdy nie potrafiłeś określić,
za to wygodnie ci było w moim.
Wierzyłam, że z czasem stworzysz swoje.
Symulowałeś działania, gdy gubiłeś klucz do mnie.

Teraz odejdź,
szybciej.

Po drodze rozejrzyj się,
jest chociaż jedna ściana na całym świecie
zbudowana ze słów?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz