27 listopada 2016

Na dwie filiżanki

Nie mamy zamówionego stolika
i podają tutaj kawę ze zwykłym mlekiem,
a wiesz, że takiego nie pijam.

Wchodzimy i siadamy gdzieś na zimnych drewnianych krzesłach
przy stole na dwie filiżanki.
Nie przerywamy swojej wewnętrznej ciszy, okrywamy ją szczelniej
małostkowymi anegdotami i znudzonym uśmiechem.

Absurdalność towarzyskiej pustki.

Wracając myślimy o zupełnie innych wieczorach
z iskrą, bez kropli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz