24 lutego 2016

Do eskalacji zmysłów

C’mon jesteśmy ssakami
powinniśmy mieć w sobie nieco zwierzęcości – jej dzikości.
Prawdziwe kobiety spontanicznością naznaczają swoją niezależność,
nie pozwalając wejść pod swoją skórę.
Atrakcyjność zewnętrzna? Cóż lubią kobiecy blichtr.
Wrodzony powab doprawiony szczyptą rozpusty
doprowadza do eskalacji zmysłów.

Pierwsze wrażenie.

Chłopczyku i ty dziewczynko, dla was już bezczelne i zuchwałe?
Czyżby niebezpieczna konkurencja?
Manifestowanie swojej osobowości wymaga największej odwagi.
Każdy zarzut trafia bezpośrednio w tego, kim się jest.
Silni ludzie solidnie budują siebie i własne życie.
Smak wysiłku? Codzienność.
Perfekcjonistki - robią swoje najlepiej.
Obojętność reakcją na oceniające oczy.

Nieustannie wyciszać strach i bezwzględnie pozostawać sobą
wbrew męce ataków, sądów i podważań.
Indywidualna autentyczność jest najpotężniejszą wartością.

Charakterność jest głośna, gdyż stanowi jedyną krytyki ofensywę.

21 lutego 2016

Pozbawię tego grzechu

Dokąd zwiodłeś prawdę?
Widzę, że bardzo daleko już zbłądziła.
Twoje słowa są jak jadowite węże,
które mają obraną moją ofiarę.
A kąsają twoje otoczenie i przekazują mu truciznę.
Sam ją starannie przyrządziłeś i osiągnąłeś swój cel.
Oni myślą to, co ty chcesz.
Wiesz, że oni po ukąszeniu dołączą do gromady węży,
oplatających moje ciało.
Nie słyszę nic prócz syczenia.
Nie czuję nic prócz wijących się potworów.
Nie widzę nic prócz ciebie.

Nie wiem, czy uda mi się jeszcze złapać oddech,
bo jeden z nich uwziął się na moją szyję,
dlatego póki mogę tak wykrztuszę z mojego serca
życzenie dla ciebie,
żebyś może kiedyś,
widział coś więcej niż butelkę
i krótką sukienkę.

Z moim zimnym ciałem pod twoim stopami,
możesz zrobić co zechcesz.
Lekko kopnąć i zepchnąć w przepaść,
czy rozerwać klatkę piersiową i po środku niej ujrzeć puste miejsce.
Podpowiem ci gdzie jest moje serce.
W twoim poważaniu.
Co zrobisz z moim ciałem będzie bez znaczenia,
bo zbezcześciłeś na oczach wszystkich mą duszę.

Nie pozwolę odebrać sobie godności.
Dlatego wezmę jak Kleopatra VII
podłą głowę kobry we dwie dłonie
i niebezpiecznie dotknę nią mej szyi.
Niech przebija się zębami przez moją skórę,
niech sama, jeszcze tej nocy umrę
i ciebie chociaż pozbawię tego grzechu.

20 lutego 2016

Masy paranoicznych wypełniaczy

Znajomości częstowały mnie bezwartościową papką.
Masy paranoicznych wypełniaczy smaku,
gorzkie polskie trwogi narzekań.

Przeciętność rutyna ksenofobia

dania główne

pozerstwo schematyczność

pomiędzy.

Przed taką kolacją dostałam czerwoną różę
pozwoliłam ją zdeptać
tak
gardzę relacjami bez więzi
na poziomie, o który można się potknąć.

Zatrważające jak polot i radość życia są skrojone do własnego ego.
Towarzyskość według credo
ilość kosztem jakości.

Zamiast przeciskać się przez opinie innych
wybrałam w życiu swobodę progresywnego kroku.

Jeszcze!

Jego dotyk wciąż świeży.
Moje usta są jeszcze mocno różowe.
Przełykam naszą ślinę.
Puls dwukrotnie większy.
Oddech niespokojny.
Włosy w nieładzie.
Ciało odprężone.
Myśli zatrzymane.
Niegrzeczny uśmiech na twarzy.
Jeszcze!

Rozkoszuję się każdą kroplą

Uwielbiam krople spadające z chmur.
Ten moment kiedy dotykają mojej skóry i powoli po niej opadają.
Są takie delikatne i orzeźwiające.
A mają w sobie tyle przyjemnego ciepła w połączeniu z muśnięciem letniego wietrzyku sprawiają na moim ciele przyjemny dreszczyk. 
Przechodzi on od stóp po czubek głowy.
Uwielbiam jego subtelność.
Dla niego wychodzę na zewnątrz kiedy pada deszcz.
Nie boję się zmoknąć tylko rozkoszuję się każdą kroplą.

Panów aktorów romantycznych

Zapomnij, nigdy nawet nie myśl, 
że jesteśmy słabe i bezbronne.
Zobacz, co się dzieje w galaktyce, gdy stawiamy każdy następny krok.
Ciała niebieskie tracą swoją równowagę,
wstrzymują oddech i trzęsą się.
Podnieś głowę ku niebu gdziekolwiek jesteś, gdy stawiasz następny krok
a zobaczysz, że
Słońce przekazuje ci energie i siłę,
Księżyc pociesza i wchłania wszystkie łzy,
droga mleczna rozwija się pod twoimi stopami niczym czerwony dywan
na galę uwolnienia byłych niewolnic panów aktorów romantycznych,
że gwiazda za gwiazdą spada, po to by spełnić twoje marzenie,
a cała reszta zbliża się do siebie tworząc okrąg
i wirując wokół ciebie w takim tempie jakie im narzucisz,
by cię chronić przed następnymi iluminatorami swoich poprzedników.
Słychać donośniej, gdy wysyłasz w wszechświat dźwięk podwyższonej swojej stopy,
przy ukłuciu twojego serca.
Oderwij głowę od tej zwykłości,
bo z tobą nawet niebo płacze, 
byś nie czuła się samotna.
Pamiętaj by nie odbijać światła jak gwiazda,
ale świecić własnym nawet jeśli miałby panować półmrok,
bo pomimo tego ty będziesz jednym punktem jasności.
Wskrześ w sobie iskrę i rozbłyśnij tak,
by oślepiać tych, którzy mogliby cię przygasić
oraz tak, by oświetlić drogę tym, którzy wzniecą twój płomień.

9 lutego 2016

Żarliwością uczuć

Nie potrzebuję menu…
Już żarliwością uczuć wybrałam… 
smak jego…
ust
słów
śmiechu…

Czy ktoś zaserwowałby mi lepsze dania?

8 lutego 2016

Powierzchowna riposta

Nie słuchaj jaka jesteś, wiedz jaka jesteś.
Inaczej słuchając naprzemiennie zachwytów i krytyki
wzrastasz i opadasz.
Wygląd zewnętrznego ogrodu opinii
nie ma wiarygodnej spójności z prawdziwą tobą.
Ty odpowiadasz za swój dom
wewnątrz znajdź harmonię - niezłomną wartość.

Z kolejnego względu
miej jasność
rozumienie wymaga przeniknięcia sprawy i siebie,
wspomnienia dotkliwych momentów,
ocenianie to powierzchowna riposta.

Miga

Liście żółkną.
Słońce zachodzi.
Włos siwieje.
Łzy wysychają.
Gwiazdy spadają.
Dzieci odkładają zabawki.
Rzęsa się kruszy.
Pojawiają się napisy końcowe.
Fajerwerki znikają.

A zielone światło miga.

Groan greet

I will obey
I will unbutton
I will strip
I will slide
I will bite
I will lick
I will dissolve the hair
I will fling up them
I will rotate
I will bring closer
I prepare to
I will beg
Groan greet inside me

Yeah yeah yeah

4 lutego 2016

Ad extremum

Do dziś nie wiem co za zamieszanie
wytworzył on w mojej głowie.

Ufność – oddawanie siebie,
im większa tym mniejsza osobista autonomia.

Wszystko ma konsekwencje
niosące echo naszych czynów w przyszłość.
U mnie zaufania szloch
u niego bezgłos.


Ad extremum
echo przyniesie mi rozsądek.

3 lutego 2016

Konając w milczeniu

Niech pan tylko nie serwuje szampana,
kto wznosi toast, aby nie wracać?

Od dawna brak słyszanych kroków
wskazywał kolacje z oparciem krzesła.

Kto pisze list do najbliższego, by samemu go czytać?

Dziś posłałbym mu jeden wers -
konając w milczeniu nie zasłużysz na prawdę.

2 lutego 2016

Parateatralne konteksty

Zgasła świeca honoru.

Gdy grzech wychodzi z domu nazywają go skandalem.

Parateatralne konteksty
czerwieni mętności ex-miłości
żółci pretensjonalnych frustracji
zieleni słusznego wstydu

tortura napięć społeczeństwa
przepadłych dawno
wypalonych ciszą łez.