27 czerwca 2016

Rozbierz swoje lęki

Chcesz mnie a nie przyjmujesz ryzyka.
Absurd.
Spójrz, tu i teraz żyjemy.
Co zrobisz żeby coś poczuć?
W żyłach oprócz krwi powinieneś mieć wiarę.
Żadne wyrafinowanie,
po prostu widzieć po co tu jesteś i na co zasługujesz.
Bierz i korzystaj. 
Przyjdą, miną i odejdą specjalne jednostki i mniej wyraziste setki.
Przeglądaj się tylko w tych, w których oczach widzisz się jak w kropli krystalicznej wody.
Tak, trudny temat zaufanie. Ignorujesz, nie dając nawet szansy. 
Powiesz, taki świat, tacy ludzie… 
Ja stanę naprzeciw ciebie i niczym echem odbiję twoje słowa.
Co powiesz o sobie? 

Daj sobie moment, bo ja już odeszłam.
Tak jak zdejmujesz warstwy ubrań, rozbierz swoje lęki.
Nie módl się, by dobra passa w kasynie życia potrwała jeszcze jedno rozdanie i wyjdziesz,
bo traktujesz sam siebie jak przypadek.

Tekturową barierkę

Publicznie jesteśmy tak jaskrawym pokoleniem.
W myślach czterech ścian blakniemy, aż widać jedynie czerń i biel.
Dominuje szarość ze skłonnością do ciemnienia. 
Z dymem w płucach i w po wyprzedażowych butach, 
w dobrych ciuchach i słabo wysportowanym ciałem 
stoimy niepewnie nad przepaścią własnych słabości 
opierając się jedynie o tekturową barierkę swoich ambicji.
Tak, lubimy wysokości, nie raz chcieliśmy z nich skoczyć.

26 czerwca 2016

Odruch myśli

Mnogość emocji
w jednym uczuciu
miłości.

Mój niekontrolowany
odruch myśli
to ty.


Jedna wizja
jeden ruch
nie zatrzymujemy się
kołysze nami wspólne pragnienie.

Stłuczemy kieliszki

Wspólnymi oczami spojrzymy na nich.
Złączonymi dłońmi przywitamy się.
Prawym krokiem przejdziemy przez próg.
Tak! Biorę, biorę, biorę
ze sobą
na wieczność.

Zaczniemy biec tam gdzie świece się palą,
poruszę falującą suknią wszystkie płomienie do rytmu z nutami.
Zatrzymamy się klaszcząc w dłonie przy piosence z melodii życia i naszych słów.
Stłuczemy kieliszki i zatańczymy, potem kochany znów ruszymy.
Nie dogonią naszego śmiechu.
Za nami może zapaść się ziemia, bo już o krok dalej,
tej nocy i reszty życia wśród gwiazd.

14 czerwca 2016

Apetycznym ciałem

Bawił się bawidamek damami
z tymi co dawały…
W swoim nierządzie miał rząd
prosto statuetek
tyłem tyłków pamiątkowe fotografie
na sofie Zofii
na zagłówku zostawiał ślady
zagłębienia śledząc ruch jej sutków.
Bez żadnych skutków.

Szybko głodniał.
Ona była goła więc
karmił swój wzrok jej apetycznym ciałem.
Widząc więcej pomiędzy jej udami
niż w niej całej.


13 czerwca 2016

Nieważnym pretekstem

Nagrania naszej relacji
rozbrzmiewały płaczem.
Po zwrotkach radości
refren tęsknych oczekiwań.
Uciekaliśmy od siebie
nieważnym pretekstem.

On nie wiedział, jak często gubił mnie po drodze…
Mój instynkt
kompasu w sercu
pozwalał mi wracać
trudno choć
zawsze szczęśliwie.
Ucieka się łatwiej, ale
zawsze nieszczęśliwie.

Mogliśmy ze sobą wszystko,
od wzajemnej błogości szaleństwa i rozpaczy,
tylko
nie mogliśmy się stracić.

Dojrzałość
to lekkość życia z tym wszystkim.

7 czerwca 2016

Najważniejsza lekcja zaufania

Nie uprawiam tutaj prywaty, jednak zdecydowałam, że skoro to blog z moją twórczością – pisarstwem, tak pojawiać się na nim będą sporadycznie inne formy literackie oprócz wierszy: felietony, reportaże, eseje, artykuły, czy luźne refleksje, będące owocem moich przemyśleń.
                                                                 
                                                             ***


Jeśli nic się wydarzy, na co czekasz, powiesz sobie trudno, spróbujesz innym razem. Ale kiedy nic nie dzieje się po tym jak ktoś ci coś obiecuje, zwłaszcza ukochana osoba, zapewniająca o swojej bliskości z daleka jest to jak obiecanie zamarzającemu kocyka, by miał się czym nakryć a potem przechodzenie obok zamarzniętego trupa przy krawędzi chodnika zabieranego przez karetkę.
Najważniejsza lekcja zaufania:
Wierzcie czynom nie słowom. To czyny weryfikują słowa. Słowa niech opisują uczucia, zdarzenia, niech nazywają, ale nie zastępują żadnego działania. Napisanych, usłyszanych słów nie przytulisz, nie pójdziesz z nimi na spacer, nie zrobisz z nimi treningu. Słuchaj, wyciągając wnioski, by nie dać się zapędzić się w ciemny róg oczekiwań wywołanych czyimiś czarującymi słowami. Ktoś może cię czarować tak długo jak będziesz w stanie znieść ciemność i ograniczenie w rogu ściany. Będzie tworzyć iluzję najpiękniejszych miejsc, ale pamiętaj, że ty nadal stoisz w ciemnym kącie i żeby przejrzeć na oczy po prostu musisz wyjść na zewnątrz. Zrób to zanim stracisz poczucie rzeczywistości. Zanim pękniesz niczym za bardzo nadmuchany balon słowami – zapychaczami.
Ten ktoś to zwykły naciągacz, wykorzystujący twoje zaufanie. Jemu jest tak wygodnie, kiedy ty wierzysz i niestety zadowalasz się jego słowami, on nie musi ich spełniać. Ten ktoś nie jest wart niczego prawdziwego, zwłaszcza twojego uczucia. 


Cykle nieobecności

Może gdybym mu tak nie wierzyła,
może gdybym tak nie ufała,
może gdybym
nie kochała...




Żołnierze serc

W pokojowej misji
polegli bezbronni

żołnierze serc

na miejscu
po nas krwawym i
zniszczonym wojną uczuć.

6 czerwca 2016

Tęcza westchnień

Uczciwie szczęśliwa?
Ach, tęcza westchnień
pomiędzy jego i moim niebem.

Fotoklatka wspomnień.

Ile zaoszczędziliśmy ufając sobie?
Traciliśmy ryzykowne wrażenia
za pewność,
niemalże dziecięce bezpieczeństwo.

Byliśmy i mieliśmy.

On był moim najpiękniejszym sekretem, ale
jak spojrzysz, kontrast pomiędzy nami jest mocny.


Namiętnie rozbieraliśmy się pozostawiając

nagie błędy,
których nic już nie tłumaczy.
Przywykłam do nieznaczących wielkich słów
wyrabiając mięśnie od ciężaru jego nieobecności.

Na fotografii wspomnień mógłby stać się już wyblakłą plamą…

5 czerwca 2016

2 czerwca 2016

Ciarki osiągnięć

Nie płaczę już w wierszach
może mnie rozczarowywać cały świat
i tak nie zdoła tego zrobić jak ja.
Czasami mogłabym tylko stać
czekając na najgorsze…

Ciarki osiągnięć
nigdy nie pozwolą
zrzucą popchną zaciągną
do dążenia…

Teraz niech proch wypalonych gwiazd się prószy.
Późna pora,
ale mogę jeszcze być
swoją kołysanką nie koszmarem.