6 lutego 2017

Podeszwy

Patrzę na ciszę
wokół nas
wygląda na schorowaną
krzyczę dla niej po pomoc,
ale akurat jesteś zasłuchany w siebie…
Ból zakwitnął we mnie, nie daję mu odpowiedzi.
Nie jestem w stanie po rozstaniach, kiedy oboje drżeliśmy
rozdarci pomiędzy powinnością a pragnieniem.
Rolują się kręgi kręgosłupa miłości.
Zgięci widzimy dokładniej swoje potknięcia.
Leżymy badając swoje podeszwy
w blasku wschodzącego słońca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz