20 lutego 2017

Płonące spojrzenia

Moje nogi kołyszą się a on wyłapuje każdy ruch…
Góra, dół szybciej w przód, w tył
pośladki wibrują przenosząc się płynnie
tuż przed jego źrenicami prawo, lewo.
Schylam się i podnoszę kręcąc biodrami.
Krok bliżej kolana złączone, rozłączane.
Uśmiecham się czerwonymi ustami i nie przestaję,
poruszam ramionami obchodząc go wokół.
Prowadzę dłonie po swoim ciele, zwalniając
zarzucam włosami na odsłonięte plecy...
Podkreślam dłońmi swoje ruchy wymieniając płonące spojrzenia.
Wyśmienicie… Uwielbiam, jak prosi
o rozpięty kolejny guzik, każde dotknięcie…
Karmimy się pożądaniem.

Płynącym, jęczącym
tak, tak, tak!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz